wtorek, 20 października 2020

MUZEUM CZARTORYSKICH W KRAKOWIE - NOWA ODSŁONA

Muzeum Czartoryskich w Krakowie, Dama z gronostajem

HISTORIA KOLEKCJI



Kazimierz Wojniakowski, Portret Izabeli z Flemingów Czartoryskiej, 1796, Muzeum Książąt Czartoryskich, oddział Muzeum Narodowego w Krakowie, licencja PD, źródło: Zbiory Cyfrowe MNK. 
źródło - https://www.historiaposzukaj.pl/wiedza,osoby,1142,osoba_izabela_czartoryska_2.html

      Księżna Izabela z Flemmingów Czartoryska w 1801r. stworzyła kolekcję pamiątek narodowych, które prezentowane były na terenie posiadłości w Puławach - w pawilonie parkowym Świątyni Sybilli oraz od 1809r w Domku Gotyckim.  O zbiorach mówiono "Kolekcja Narodowa", ale prócz artefaktów związanych z historią rodziny oraz pamiątek gromadzonych "ku pokrzepieniu serc" po utracie przez Polskę niepodległości, znalazły się tu dzieła najwybitniejsze w światowej sztuce - "Dama z gronostajem" Leonarda da Vinci, "Krajobraz      z miłosiernym Samarytaninem" Rembrandta van Rijna i "Portret młodzieńca" Rafaela Santi, który miał najmniej szczęścia i zaginął podczas II wojny światowej.


Autor nieznany, Świątynia Sybilli w Puławach, XIX wiek, Muzeum Książąt Czartoryskich, oddział Muzeum Narodowego w Krakowie, licencja PD, źródło: Zbiory Cyfrowe MNK. żródło: https://www.historiaposzukaj.pl/wiedza,osoby,1142,osoba_izabela_czartoryska_2.html

Puławy – Domek Gotycki, widok bryły od strony południowej, ok. 1918-1925, Muzeum Narodowe w Krakowie, licencja PD, źródło: Zbiory Cyfrowe MNK - źródło: https://www.historiaposzukaj.pl/wiedza,obiekty,1143,obiekt_kolekcja_izabeli_czartoryskiej.html

    Ale jak kolekcja powstała? Najpierw Izabela Czartoryska wykorzystała zbiory rodzinne, pamiątki z podróży, potem kierowała prośby do innych rodów arystokratycznych. Marzeniem założycielki były jednak artefakty związane z władcami Rzeczpospolitej. Nawiązała wiec kontakty z ówczesnym słynnym kolekcjonerem, historykiem i pedagogiem, Tadeuszem Czackim. Ten wielki pasjonat uciekał się do rozmaitych, często kontrowersyjnych metod zdobywania artefaktów, a mianowicie rozkopywał grobowce. Czasem miewał na to zgody, 
a czasem nie...
   W ten sposób do kolekcji Czartoryskiej trafiły np. relikwie Bolesława Chrobrego z poznańskiej katedry czy pochodzące z grobowców wawelskich " trzewiki Królowej Jadwigi", które okazały się później bucikami koronacyjnymi małego Zygmunta Augusta. 
  Czartoryska wykorzystywała też osobiste koneksje i znajomości, np. z Tadeuszem Kościuszką i księciem Józefem Poniatowskim, którzy także przekazywali historyczne pamiątki.
   Wkrótce powstająca kolekcja, uznawana za centrum patriotyzmu i krzewienia kultury, stała się bardzo popularna, a sama idea uznawana była za pożyteczną i wspaniałą, tak więc 
z czasem coraz więcej eksponatów i cennych obiektów spływało do Puław od rozmaitych darczyńców.

    Projekt rozwijał się aż do powstania listopadowego w 1831r. Car Mikołaj I skonfiskował majątek Czartoryskich. Syn Izabeli, książę Adam Jerzy Czartoryski wyemigrował z Polski do Paryża i jako prezes powstańczego Rządu Narodowego stanął na czele tzw. Wielkiej Emigracji. Część zbiorów przewieziono do Paryża i umieszczono w zakupionym pałacu Hotel Lambert. To za sprawą Adama do kolekcji trafiły dzieła Leonarda i Rafaela. W kolejnych latach kolekcję wzbogacał wnuk Izabeli - Władysław, który skupiał się  nie tyle na pamiątkach historycznych, co na dziełach mających wartość artystyczną. Tak powstały kolekcje starożytnej sztuki egipskiej, etruskiej, kobierców, tkanin,ceramiki, szkła, rysunków, malarstwa, rzeźby. W 1876r. powróciły do Krakowa, gdzie powstało Muzeum Czartoryskich.
Po wybuchu I wojny światowej najcenniejsze zbiory ewakuowano do Drezna, skąd wróciły dopiero w 1920r. Po II wojnie światowej, kiedy część zbiorów bezpowrotnie zginęła,  Czartoryskim skonfiskowano majątek, który pozwalał utrzymywać kolekcję. Komuniści nie mogli znacjonalizować samej kolekcji, znaleziono więc inne rozwiązanie - zbiory zostały przejęte "w zarząd i użytkowanie". Jedyną dobrą stroną było to, że od tego czasu państwo finansowało ich utrzymanie.  W 1991r. wróciły do Fundacji Książąt Czartoryskich, od której zostały odkupione w 2016r. przez rząd RP. Od tej pory pozostają pod opieką Muzeum Narodowego w Krakowie.

PAŁAC - MUZEUM KSIĄŻĄT CZARTORYSKICH

     Po wybuchu wojny francusko-pruskiej Paryż nie był już najbezpieczniejszym miejscem dla zbiorów sztuki. Władysław podjął decyzję zgodnie ze wskazówkami Adama Czartoryskiego    o przeniesieniu kolekcji do Krakowa. Władze miasta przekazały na muzeum budynki dawnego miejskiego arsenału. Z czasem Czartoryscy dokupili sąsiadujący klasztorek popijarski oraz stojące naprzeciwko trzy kamienice na rogu ulic św. Jana i Pijarskiej,  które połączono mostkiem - przewiązką. Wszystko przebudowano i nadano neogotycki wyraz tworząc malowniczy zakątek Krakowa. 


Muzeum Czartoryskich w Krakowie


  W 2010r. rozpoczął się gruntowny remont budynków muzealnych. Po wielu latach i perturbacjach 20 grudnia 2019r. Muzeum ponownie udostępniono zwiedzającym. Jest pierwszą muzealną placówką na ziemiach polskich, prezentującą dzieła sztuki światowej oraz pamiątki tożsamości narodowej Polaków. 

sobota, 10 października 2020

FOTOWYCIECZKI - PAŁAC W KOZŁÓWCE

     W jednym z przewodników napisano, że po wejściu do pałacu można mieć wrażenie, jakby właściciele właśnie przed chwilą wyjechali z domu...I faktycznie  - wszystko tu wygląda tak, jak  kiedyś. Posiadłość jakimś cudem nie została zniszczona ani znacząco ograbiona        w czasie II wojny światowej, epoka PRL-u okazałą się dla niej dość łaskawa, w końcu w ostatnim czasie miała też szczęście do ludzi, którzy o nią zadbali i z pasją robią to nadal. 



   Najpierw kilka chwil w ogrodach...Powstały w XVIIIw. zgodnie z barokową modą i wzorami czerpanymi z Wersalu czy Drezna.




      Jedna z piękniejszych polskich magnackich rezydencji bardzo długo pozostawała w rękach prawowitych właścicieli -   w 1941r. opuścił ją ostatni z mieszkających tu  Zamoyskich - Aleksander - aresztowany przez gestapo.   Do 1944r. w posiadłości mieszkała jego żona Jadwiga, która w 1944r. uciekła przed nadciągającymi Sowietami do Warszawy. Zabrała ze sobą najcenniejsze pamiątki, które zaginęły w czasie Powstania Warszawskiego. 

   Pałac wybudowano w 1742r. dla rodziny Bielińskich wg projektu barokowego specjalisty Józefa Fontany. W 1799r. zakupili go Zamoyscy. Budynek został przebudowany                        i unowocześniony w XIXw. przez Konstantego Zamoyskiego i do dziś prezentuje styl            tzw. Drugiego Cesarstwa.


                                                Tak więc zajrzyjmy do środka...

poniedziałek, 13 kwietnia 2020

LWÓW - BARWNY ŚWIAT KATEDRY ORMIAŃSKIEJ



     
   We Lwowie spędziłam tylko jeden dzień, standardowa wycieczka według ustalonego planu. Najważniejsze wrażenie, jakie pozostało? - Lwów potrafi zaskoczyć, na plus i na minus...Jedna z największych osobliwości to Katedra Ormiańska. Można przejść obok 
w ogóle nie zwracając na nią uwagi...Jest całkowicie ukryta w ciągu ruchliwej, głównej, pełnej ludzi i sklepów ulicy. Cała bryła budynku schowała się za kamienicami, które szczelnie przyległy do ścian kościelnego przedsionka. Wejście cofnęło się za żelazną bramę 
i swoją skromnością nie przyciąga wzroku idących mimo. Tylko tłumek ludzi świadczy o tym, że jest tu coś interesującego. Na szaroburej fasadzie nad wejściem zawisł prosty krzyż. Wchodzimy...W przedsionku wita nas chaczkar, kwietny krzyż, charakterystyczny symbol ormiańskich chrześcijan. 
   W środku najpierw problem ze wzrokiem, który musi przyzwyczaić się do panującego tu mroku, ale gdy to nastąpi, problem ze wzrokiem wcale nie mija...teraz ze względu na artystyczne cudo, które schowało się za niepozornym wejściem.


poniedziałek, 30 marca 2020

RUMUNIA - Zamek w Hunedoarze - twierdza czarnego kruka



    Czego jak czego, ale gór i zamków to w Rumunii nie brakuje. Można by w sumie ułożyć sobie objazdową trasę wycieczki od zamku do zamku i byłoby to bardzo ciekawe przeżycie. Odwiedziłam kilka, a wśród nich ten najbardziej baśniowy i tajemniczy z wyglądu, książkowy wzorzec - zamek w Hunedoarze.  
Ma wszystko, co potrzeba:

 - stoi nad przepaścią - no prawie przepaścią, przynajmniej z jednej strony, 
- u podnóża wije się broniąca dostępu rzeka - co prawda kiedyś była większa, no ale jest,   
- dostać się do zamku można tylko po długim moście wystawiając się na strzały obrońców - gdyby na zamku czekali akurat nie na ciebie, 
- no i przede wszystkim zamek sam w sobie - strzelający w niebo szpiczastymi, pięknymi wieżami, z tajemniczym, dość ponurym dziedzińcem otoczonym połatanymi, prawie pozbawionymi okien zmurszałymi ścianami i ciemnymi przejściami.

    Zamek ma długą historię, ma też różne powstałe w odległych okresach części - od najstarszych, kamiennych, ciemnych, przypominających lochy do najnowszych elegancko gotyckich i renesansowych.


TROCHĘ HISTORII
   Na przełomie XII i XIIIw. powstała w tym miejscu, na wzgórzu nad rzeką Cerną, mała warownia. W XIVw. przeszła ona w ręce panujących na terenach obecnej Rumunii i Węgier francuskich Andegawenów. Po śmierci ostatniego z andegaweńskiego rodu władzę objął Zygmunt Luksemburski, który podarował Hunedoarę  wołoskiemu kniaziowi Vojkowi. Około 1387r. z matki Elżbiety z Hunyady i ojca Vojka przyszedł tu na świat chłopiec nazywany Jánosem. Został wybitnym wodzem węgierskim, dla nas znanym jako ten, który pomógł wprowadzić na tron węgierski Władysława III Warneńczyka. Po klęsce armii węgierskiej pod Warną i śmierci Władysława został regentem Węgier. Po ustąpieniu z regencji został wojewodą siedmiogrodzkim i naczelnym hetmanem. Wsławił się pokonaniem Turków pod Belgradem. W XVw. odziedziczył swój rodzinny zamek dziś nazywany Hunedoar. Czytając historie związane z tematem można się trochę poplątać ze względu na używanie różnych nazw -  węgierski János Hunyadi, rumuński Iancu de Hunedoara i nazywany z łaciny Ioannes Corvinus to ta sama osoba. Potem, w latach 1446 - 53 zamek przeszedł w ręce syna Jána - Michała Corvina. 

  ARCHITEKTONICZNA ŚCIEŻKA ROZWOJU

   W 1444r. Jan Hunyady rozpoczął wielką rozbudowę rodzinnej fortecy. Powstały wtedy dwa pierścienie murów obronnych z wieżami. Nowością oprócz wież prostokątnych były wieże okrągłe. Trzy - Wieża Capistrano - od nazwiska zakonnego spowiednika, przyklejona do ścian Sali Rycerskiej, Wieża Niezamieszkana i Wieża Bębniarzy - przeznaczone były na więzienia. 
   Czwarta, najlepiej widoczna Wieża Buzdyganów, była budowlą obronną. Udekorowana była ledwo dziś widocznym geometrycznym wzorem, za to z daleka widać wieńczącą stożkowy dach postać brązowego rycerza z chorągwią.