Przejdź do głównej zawartości

KAPADOCJA - MIASTA KRASNOLUDKÓW O ROZMIARZE XXL - CZ.I


 GÓRY TAURUS   
Aby dotrzeć do Kapadocji z południowego wybrzeża trzeba najpierw pokonać malownicze góry Taurus. Tu warto się zatrzymać na chwilę nie tylko z powodu uroczych widoków, ale także dla ochłody - nam przydarzył się zimny wiatr, a nawet ulewny deszcz. Jakaż to oczekiwana odmiana po kilku dniach pobytu nad morzem...
 MUZEUM MEVLANY
Kolejne przystanki to obowiązkowa wizyta w Konyi w Mauzoleum Mevlany - założyciela Zakonu Wirujących Derwiszy. Więcej o Zakonie Wirujących Derwiszy przeczytasz TUTAJ
 KARAWANSERAJ SULTANHANI 

Trasa na północ przecina się z odnogami Jedwabnego Szlaku wiodącego z Chin do Azji Mniejszej i Europy, dlatego po drodze można zajrzeć do karawanserajów. Jeden z lepiej zachowanych to Sultanhani. Pochodzi z 1229r., zaprojektował go artysta z Syrii i jest uznawany za najlepszy przykład tego typu architektury Seldżuków w Anatolii.
Ściana frontowa rozciąga się na 50 metrów, w środkowej części rozdziela ją marmurowa 13-metrowa brama. Górną łukową część wypełnia świetnie zachowany mukarnas - element dekoracyjny pochodzący z Persji. Połączone ze sobą komórki przypominają stalaktyty. Mukarnas oprócz terenów, a których powstały - pojawiają się w zabytkach arabskich w Hiszpanii i północnej Afryce.
Dekoracje w stylu mukarnas

Marmurowe arabeski - trochę połatane:)

Brama prowadzi na dziedziniec - duży - 44x58m, otwarty, używany latem, za nim znajduje się drugi mniejszy, zadaszony, używany zimą. Dziś panuje tu cisza, ale łatwo wyobrazić sobie gwar, jaki tu panował, gdy zatrzymywali się kupcy, którzy tu handlowali, wymieniali informacje, ustalali ceny. Mogli tu bezpiecznie przechować towary, nakarmić zwierzęta, odpocząć, oddać się modlitwie. Na środku placu stoją pozostałości meczetu, który jest podobno najstarszym przykładem tego typu budowli w Turcji.
Karawanseraj był małym bezpiecznym miasteczkiem otoczonym solidnym murem. Prócz pomieszczeń dla kupców były tu stajnie, warsztaty, piekarnia, łaźnie i magazyny.
SPOTKANIE Z KAPADOCJĄ - TWIERDZA UÇHISAR
Teraz już prosta droga do Kapadocji. Ta piękna, działająca na wyobraźnię kraina rozpościera się w centralnej Anatolii. Każdy przewodnik zaczyna od tego, że kręcono tu sceny do "gwiezdnych wojen", ale dociekliwi ustalili, że to raczej chwyt reklamowy, bo podobna z wyglądu planeta Tatooine to tak naprawdę plenery Tunezji. Pierwsze udokumentowane wzmianki o Kapadocji pojawiają się w VIw.p.n.e. Opisują ten teren jako własność królów perskich, później wspomina o niej w swych pismach Herodot, Józef Flawiusz oraz Biblia.
Początki Kapadocji to czasy dużo odleglejsze - około 60 milionów lat temu trzy aktywne tu wulkany - Erciyes, Hasan i Gölü wyrzucały olbrzymie ilości popiołu, który łącząc się z piaskiem tworzył skałę osadową zwaną tufem. Pokryła ona około 20 000 km powierzchni,   a grubość warstwy dochodziła miejscami do 150 metrów. Kolejne miliony lat erozji sprawiły, że miękki tuf uległ skruszeniu i wypłukaniu, a twardsze fragmenty skalne pozostały tworząc niesamowite kształty, księżycowy krajobraz.
KOLORY KAPADOCJI
Drugim elementem sprawiającym, że Kapadocja jest tak malownicza i ciekawa było odkrycie człowieka, który tu w późniejszym czasie przybył, że tuf jest miękki i łatwo poddaje się obróbce. Zaczęła się więc wielowiekowa dłubanina....:) W skałach powstały świątynie, mieszkania, pomieszczenia dla zwierząt, warsztaty, schowki, a dla ochrony wszystkich
i wszystkiego - twierdze. 
Największą z nich jest Uçhisar. Zamek góruje nad kapadockimi dolinami, gdyż powstał w najwyższym punkcie terenu. Kolejne pomieszczenia połączone korytarzami i schodami zajmują kilka pięter. Przy drzwiach wejściowych instalowano bazaltowe koła młyńskie, które można było przesunąć tylko od wewnątrz, co stanowiło przeszkodę nie do przejścia. Tak więc w czasie zagrożenia okoliczni mieszkańcy mogli się tu bezpiecznie skryć i przez liczne okna   i otwory odpierać atak. Po północnej stronie w ścianach zamku wydrążono setki małych nisz - gołębników. Mieszkańcy hodowali duże ilości gołębi, gdyż wykorzystywali ich odchody do użyźniania trudnej do uprawy wapiennej gleby. Takie nawożenie sprawdzało się szczególnie przy uprawie winorośli i drzew owocowych. 
Twierdza Uçhisar

Skalne gołębniki
Otaczające twierdzę "krasnoludzkie" stożki są ikoną Kapadocji. Do dziś niektóre z nich są zamieszkałe, lecz prawdopodobnie mieszkańcy dostają "dotacje", aby stanowili atrakcję turystyczna. Szczególnie mam na myśli tych, którzy swoje mieszkania maja na trasie wiodącej przez dolinę i każdego dnia przez "podwórko" przechodzą dziesiątki turystów zaglądających we wszystkie zakamarki.
Na wiejskim - kapadockim - podwórku - Burek zawsze obszczeka kury.

Kapadocję dla świata odkryto zupełnie niedawno - około 100 lat temu za sprawą francuskiego jezuity, podróżnika i naukowca Guillaume de Jerphanion. Od tej pory rozpoczął się prawdziwy turystyczny najazd. Księżycowe krajobrazy żyją swoim życiem i podlegają ciągłym procesom zmian. Każdy kolejny mocny deszcz, zimowy mróz i letnie słońce wciąż rzeźbią fantastyczny obraz. Plus nogi turystów, które miękki tuf również zmieniają w ulotny pył...taka kolej rzeczy.
Na koniec jeszcze obrazek florystyczny...sucho....
Skoro są turyści, to można też coś zarobić. Miejscowy handemake - przynajmniej wiadomo, że nie z Chin....
Można też kupić sobie dywan....i na nim wrócić...
albo balonik...
albo amforę...
 lub historyczne artefakty....:)
ciąg dalszy nastąpi...:)

Komentarze

  1. To miasteczko jest bardzo urokliwe. Architektura nawiązuje do tureckiej historii, a przy tym duża ilość barw. Niesamowite miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoja relacja z Kapadocji jest fascynująca - świetnie łączysz opis przyrody z historią i ludzką działalnością, dzięki czemu miejsce ożywa w wyobraźni czytelnika. Na pewno warto też wybrać się na lot balonem nad Doliną Gołębi – widok wschodu słońca z góry jest absolutnie niezapomniany. Zdjęć w Twoim wpisie jest całe mnóstwo, a te wszystkie rzeczy handmade w lokalnych sklepikach wyglądają naprawdę wyjątkowo i nadają relacji dodatkowego uroku.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

MARRAKESZ. El - Bahia znaczy błysk

El Bahia to XIX-wieczny pałac uznawany za arcydzieło architektury, zabytek dziedzictwa kulturowego oraz najważniejszy punkt na turystycznym szlaku w Marakeszu. Powstał w dziwnych okolicznościach, stworzył go człowiek który pojawił się znikąd, ale miał marzenia i determinację, aż udało mu się dotrzeć na szczyt - Si Moussa. Najpierw Si Moussa był niewolnikiem pełniącym posługę dla sułtana Hassana I.   Spryt i wrodzone umiejętności intrygowania sprawiły, że dość szybko został prawą ręką władcy,  a wkrótce później wezyrem, czyli szefem rządu Hassana I. Wydaje się to niemożliwe, ale zdarzyło się naprawdę i to całkiem niedawno - pod koniec XIXw.  W 1886r. Si Mussa zapragnął dla siebie odpowiedniej siedziby, wybudował więc pokaźny riad - pałac otoczony ogrodem, stajniami i budynkami gospodarczymi. Miała to być siedziba nie byle jaka - użyto więc marmurów, modnego fajansu zwanego zelliges i drzewa cedrowego. Do prac zatrudniono najlepszych rzemieślników różnych specjalno...

SEWILLA cz.I. W SREBRZE I ZŁOCIE

TROCHĘ HISTORII Sewilla – stolica Andaluzji położona nad rzeką Guadalquivir, co z arabskiego znaczy "rzeka wielka". Wraz z Kordobą często nazywana jest patelnią Hiszpanii, gdyż latem nie rzadkie są temperatury przekraczające 50st.C.  Mimo, że miasto położone jest ponad 100km od morza, żeglowna rzeka sprawiła, że Sewilla była przez wieki ważnym portem. Stan ten trwał aż do XVIIw. Stopniowe zamulanie  i zwiększający się tonaż statków zatrzymały żeglowność rzeki. Pierwsza osada fenicka istniała tu już około 1000r.pn.e. Sewilla miała wielkie znaczenie  w czasach rzymskich. Dziś na przedmieściach istnieją ruiny miasta Italika, które było stolicą jednej ze starorzymskich prowincji – Betycji. Jest to najlepiej zachowana ruina rzymska na terenie Hiszpanii. Stad pochodzili cesarze Trajan i Hadrian. Po upadku cesarstwa miasto trafiło w ręce Wizygotów i powoli traciło swe znaczenie i pozycję.  W 712r. z rąk Wizygotów przejęli ją Maurowie , którzy na centrum kalifatu wyb...

Marrakesz - Grobowce Saadytów. 200 lat tajemnicy.

Marakesz - jak wiele innych miejsc na świecie - też miał swój złoty wiek. Przypadł na lata 1524-1659, gdy rządy sprawowała dynastia Saadytów. Maroko zostało wtedy zjednoczone po rozbiciu dzielnicowym. Powstała silna armia i prężnie działająca administracja. Przywódca Ahmad al-Mansur był władcą, z którym liczono się w Europie. Wraz z królową angielską - Elżbietą I - planował podbój Hiszpanii. Niestety - złoty wiek nie trwał długo - po śmierci sułtana spadkobiercy popadli w spory, które osłabiły kraj. Dodatkowo przypałętała się epidemia dżumy. W 1660r. tron zajął sułtan Moulay Ismail - przedstawiciel dynastii Alawitów, która jest u władzy do dziś. Bogata przeszłość była mu nie w smak, postanowił więc zniszczyć wszelkie ślady po znienawidzonych poprzednikach. Jednak myśl  o unicestwieniu miejsc wiecznego spokoju wydała mu się świętokradztwem. Aby jednak pamiątki po wrogach nie widzieć - kazał grobowce zamurować na tyle skutecznie, że zapomniano o nich do 1917r. Wtedy latający nad M...