Przejdź do głównej zawartości

KRAKÓW WYSPIAŃSKIEGO

 BAZYLIKA św. FRANCISZKA Z ASYŻU
Większość Polaków kojarzy krakowski adres Franciszkańska 3 - tam - w budynku Kurii - mieści się słynne papieskie okno, pod którym wierni spotykali się z Janem Pawłem II.
Adres Franciszkańska 2 jest mniej znany - naprzeciw Kurii stoi jeden z piękniejszych, a na pewno najbardziej barwnych krakowskich kościołów - Bazylika św. Franciszka z Asyżu.
W 1850r. kościół uległ poważnym zniszczeniom w czasie wielkiego pożaru Krakowa. Trzeba było zająć się nowym wystrojem wnętrza. Zlecenie wykonania polichromii otrzymał  cieszący się już uznaniem Stanisław Wyspiański - wcześniej z Matejką pracował w Kościele Mariackim. 
Od maja do listopada 1895r. Wyspiański zamieniał ściany świątyni w barwną krainę pełną świętych, żywiołów i polskich roślin. Jego nowatorskie spojrzenie na sztukę nie spotkało się jednak z jednoznaczną akceptacją. Artysta musiał swoją pracę przerwać. Zdążył jednak stworzyć polichromie w najważniejszych częściach kościoła - prezbiterium, transepcie i początkowej części nawy głównej. Tam też kilka lat później rozkwitły barwami najpiękniejsze witraże. W 2017r. z okazji 110 rocznicy śmierci Wyspiańskiego Muzeum Narodowe w Krakowie otworzyło największą wystawę dzieł artysty. Wśród 900 różnorodnych prac pokazujących zakres i różnorodność zainteresowań twórcy można obejrzeć koncepty roślin i kompozycji geometrycznych pojawiających się na polichromiach oraz projekty witraży. Można z bliska obejrzeć arkusze papieru, przez które wykonywano przepróchy - przenoszono obraz z kartonu na ścianę.
Wizyta w muzeum daje inne, bogatsze spojrzenie na prace Wyspiańskiego, dla mnie są jeszcze wspanialsze, choć wciąż proste, niezmanierowane i takie polskie.
W kościele panuje dość głęboki mrok, to lepsze dla witraży eksponujących się na zewnętrznym świetle, za to polichromie nie są zbyt dobrze widoczne. Trudne jest też ich fotografowanie.
 POLICHROMIE -  PREZBITERIUM
Polichromie, które można tu z trudem wypatrzeć, powstawały szybko - od maja do listopada 1895r. Projekty Wyspiański tworzył już wcześniej - dla siebie, nie wiedząc, że kiedyś się przydadzą. Są pełne elementów roślinnych. Miały tu być też charakterystyczne dla św. Franciszka ptaki, ale franciszkanie się nie zgodzili na skrzydlatych braci w świątyni...
Artysta w swoim rysunkowym zielniku gromadził wzory polskich kwiatów, które stylizował zgodnie z panującą secesją. W kościele ściany pokrywają barwne płaszczyzny prostokątów czy kwadratów połączone pasami dekoracji geometrycznych. Ot taka wielka polska łąka!
Między oknami prezbiterium znajdują się malowidła Matki Boskiej z Dzieciątkiem ubranej w strój krakowski,  nad nią "Caritas" - Miłosierdzie - dwie obejmujące się dziewczynki, po drugiej stronie "Św. Michał Archanioł" i najbardziej znany "Upadek zbuntowanych aniołów". Te polichromie wydają się już być nadgryzione zębem czasu niestety...
Projekt Matki Boskiej "Krakowskiej"
  Projekty do "Upadku zbuntowanych aniołów"...
 i realizacja.
U wejścia do prezbiterium ścianę ozdabia historyczne zestawienie szesnastu polskich orłów - polichromia ważna ze względu na powstanie w czasie zaborów.
TRANSEPT
Mrok transeptu rozświetlają kryształowe żyrandole. W ich świetle świetnie widać roślinno - geometryczne kompozycje.
Kobaltowe niebo rozświetlają złote gwiazdy wzorowane na płatkach śniegu.
  Rysunkowe projekty roślinne...
   i ich przeniesienie na polichromie.
  Bratki w nawie głównej podświetlone ciepłym światłem... tajemnicze, baśniowe...
  WITRAŻE
Pomysły Wyspiańskiego na polichromie przepuszczone przez secesyjną  manierę nie wszystkim przypadły do gustu. Polecono mu zaprzestania prac. Jednak po dwóch latach - w 1987r. - otrzymał od franciszkanów drugą propozycję -  stworzenia projektów witraży do świątyni.
Dziś można je obejrzeć w krakowskim Muzeum Narodowym, chociaż ich wyeksponowanie mogłoby być lepsze...Nawet ze specjalnego drewnianego podestu niewiele widać...
Projekty sie spodobały i zostały zrealizowane. W prezbiterium ołtarz główny otacza sześć witraży  (1989r.) wypełniających gotyckie okna. Ale różnią się od ich młodszych braci - nie ma tu podziału na drobne szkiełka i kwatery - małe scenki. Wyspiański projektował z rozmachem - jedno okno - jedna scena. Środkowe witraże przedstawiają św. Franciszka otrzymującego stygmaty od Chrystusa i błogosławioną Salomeę.
Kolejne dwa witraże po lewej stronie ołtarza przedstawiają żywioł ognia i jego barwę, wyrażoną przez płonące kłody i czerwone kwiaty.
   Po prawej stronie - żywioł wody - niebieskie barwy i wodne kwiaty.
Najpiękniejsze witrażowe dzieło Wyspiańskiego nie zdobi jednak prezbiterium. Jest jak wskazówka dla opuszczających świątynię, umieszczono go bowiem w ścianie ponad wejściem głównym. To " Bóg Ojciec wydobywający świat z chaosu" nazywany też "Stań się". Bóg Wyspiańskiego zadziwia ekspresją podkreśloną pozorną plątaniną linii i barw. Szczególnie warte przyjrzenia się są boskie dłonie z pokazanym umięśnieniem i ukrwieniem. Witraż umieszczony jest po zachodniej stronie kościoła, zmienia swe barwy wraz ze światłem, szczególnie tym z zachodzącego słońca. Ale sobie to tylko wyobrażam, jakoś nie udało mi się jeszcze być w tym miejscu o tej porze dnia.
Nawa główna otrzymała swój secesyjny wystrój nieco później - w latach 1904-1905. Jej twórcą był Tadeusz Popiel, jeden ze współautorów "Panoramy Racławickiej". Jego wizja polichromii i witraży na szczęście była bliska Wyspiańskiemu, dlatego całe wnętrze Bazyliki stanowi spójna całość.
Elementy florystyczne i geometryczne łączą się w barwna mozaikę.
 Witraże w górnej części nawy głównej to przede wszystkim motywy kwiatowe.
Byłam w tym baśniowym barwnym kościele kilka razy  i zawsze udaje mi się wypatrzeć coś, czego nie widziałam poprzednio. Wszystko ma inną barwę, bo przecież rodzaj wpadającego tu światła zależy od pogody, pory roku i dnia. Każda wizyta jest niespodzianką, więc na pewno jeszcze tu trafię.
MUZEUM NARODOWE - WYSTAWA "WYSPIAŃSKI"
Na koniec jeszcze kilka słów o wystawie zorganizowanej z okazji 110 rocznicy śmierci krakowskiego artysty. Myślałam, że zajrzę na nią na chwilę, żeby zobaczyć, co najważniejsze i pójść dalej  w krakowskie zakamarki...Okazało się, że utknęłam na kilka godzin, do samego zamknięcia...na koniec musiałam się już spieszyć.
Wystawa jest bardzo bogata i szczegółowa, pokazuje Wyspiańskiego jako multiartystę. Zajmował się on wieloma dziedzinami ogólnie pojętej sztuki. Patrząc na ilość prac można mieć wrażenie, ze nie robił nic innego, tylko tworzył...A zmarł mając tylko 37 lat, z których kilka ostatnich spędził w łóżku pogrążając się w chorobie...Wystawa będzie czynna jeszcze do lipca 2018r., moim zdaniem must see dla wszystkich odwiedzających Kraków.
Zaczęło się od prac olejnych, ale alergia na składniki farb wymusiła zmianę techniki na pastele - " znak firmowy" Wyspiańskiego.
Wyspiański jeszcze młody i zdrowy...
 i schorowany w ostatnich latach życia...
Setki projektów...
Dramaty i tworzone do nich projekty scenografii i kostiumów.
Suknie projektowane na scenę między innymi dla Heleny Modrzejewskiej.
Wyspiański zajmował się też aranżacjami wnętrz i wzornictwem dekoracyjnym.
 Szablony do dekorowania ścian i tkanin.
A wreszcie czemu by nie przebudować Wawelu? Projekt koncepcji stworzony wraz 
z Mehofferem.
Moje krakowskie spotkanie z Wyspiańskim był jak koloroterapia, za oknem panowała bowiem szaro-
bura krakowska zima...Zadziałało terapeutycznie:)

Komentarze

  1. Anonimowy29/5/22

    Ciekawostka o witrażach Wyspiańskiego https://cyfrowa.tvp.pl/video/sztuki-plastyczne-i-uzytkowe,okna-kolorami-teczy-malowane,58539610

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy29/5/22

    Ciekawostka o witrażach Wyspiańskiego https://cyfrowa.tvp.pl/video/sztuki-plastyczne-i-uzytkowe,okna-kolorami-teczy-malowane,58539610

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

LIZBONA - BELEM MOCZY NOGI W TAGU

LIZBONA Ta nazwa dźwięczy mi w głowie od dziecka, kiedy to z upodobaniem zasiadałam przy stole nad rozłożonym atlasem i podróżowałam przysłowiowym palcem po mapie. Jeszcze wtedy nie miałam poczucia, że życie ciężkie jest, ale wydawało mi się cudownym móc mieszkać w takim miejscu, gdzie siadając na plaży patrzeć można w dal, wyobrażać sobie wypływające galeony podążające w nieznany świat…ach! Lizbona była i pozostanie na mojej podróżniczej mapie miejscem szczególnie sentymentalnym. Nazywają ją różnie – miastem białym, ochrowym, ale dla mnie  jest jak najbardziej kolorowa. Sprawia wrażenie lekko byle jakiej, lekko brudnej, trochę strasznej – bo nie wiesz, co lub kto cię spotka za rogiem, szczególnie tam, gdzie kończą się turystyczne szlaki, a skończyć się mogą dość gwałtownie – czasem za rogiem jest już inny świat. Nie jest nadęta, nie walczy o miano naj pod każdym względem, rozgrzana słońcem wiedzie powolne życie, a ludzie wydają się tam  szczęśliwi. Czuje się, że j...

Marrakesz - Grobowce Saadytów. 200 lat tajemnicy.

Marakesz - jak wiele innych miejsc na świecie - też miał swój złoty wiek. Przypadł na lata 1524-1659, gdy rządy sprawowała dynastia Saadytów. Maroko zostało wtedy zjednoczone po rozbiciu dzielnicowym. Powstała silna armia i prężnie działająca administracja. Przywódca Ahmad al-Mansur był władcą, z którym liczono się w Europie. Wraz z królową angielską - Elżbietą I - planował podbój Hiszpanii. Niestety - złoty wiek nie trwał długo - po śmierci sułtana spadkobiercy popadli w spory, które osłabiły kraj. Dodatkowo przypałętała się epidemia dżumy. W 1660r. tron zajął sułtan Moulay Ismail - przedstawiciel dynastii Alawitów, która jest u władzy do dziś. Bogata przeszłość była mu nie w smak, postanowił więc zniszczyć wszelkie ślady po znienawidzonych poprzednikach. Jednak myśl  o unicestwieniu miejsc wiecznego spokoju wydała mu się świętokradztwem. Aby jednak pamiątki po wrogach nie widzieć - kazał grobowce zamurować na tyle skutecznie, że zapomniano o nich do 1917r. Wtedy latający nad M...

RZYMSKIE WAKACJE - BAZYLIKA ŚW. PIOTRA W WATYKANIE

Podobno wszystkie drogi prowadzą do Rzymu - wcześniej lub później, w Rzymie wszystkie ulice prowadzą turystów i wiernych do Watykanu,  a tam wreszcie każdy trafi przed najbardziej znaną renesansowo-barokową budowlę Europy, a może i świata - przed Bazylikę św.Piotra.  Trudno tu nie trafić - kopuła Bazyliki wybudowanej na wzgórzu jest widoczna  z wielu miejsc w mieście, a nawet przez najbardziej znaną w Rzymie dziurkę od klucza! Możesz o tym przeczytać TUTAJ.   TROCHĘ HISTORII  - ŚW. PIOTR PRZYBYWA DO RZYMU Kiedy Szymon - syn Jony - spotkał Jezusa z Nazaretu, Mistrz zmienił mu imię na Piotr  i postawił na czele 12 apostołów, a po swoim wniebowstąpieniu powierzył mu misję zwierzchnictwa nad Kościołem. Piotr zorganizował Kościół w Jerozolimie, potem w Antiochii    i około 42 roku dotarł do Rzymu. Watykan był wtedy terenem leżącym poza murami Rzymu, wykorzystywano go jako cmentarz. Znajdowały się tam także parki i ogrody oraz słynna willa Agrypiny, ...