Przejdź do głównej zawartości

Popularne posty z tego bloga

ANTALYA - POD KOLOROWĄ PARASOLKĄ

Wielkie miasto, prawie milion mieszkańców i bliżej nieokreślona ilość turystów.  W mieście właściwie nie ma plaż, za to jest tłok na głównym deptaku. To nie zachęca do wizyty tutaj,  a już na pewno do spędzania wakacji, choć są tacy, którzy się na to decydują.  Ale na pewno warto tu przyjechać w odwiedziny, bo miasto jest piękne i bardzo ciekawe. Łatwo tu dotrzeć z okolicy, bo to przecież główne miasto regionu. W samym mieście też nie ma żadnego problemu z przemieszczaniem się - z wielkiego, czytelnego dworca autobusowego prosta droga do linii tramwajowej prowadzi aż do centrum pod mury obronne starówki, gdzie przecina się z drugą, którą można dotrzeć do wszystkich atrakcji. Można zresztą do nich bez większych problemów dojść pieszo. TROCHĘ HISTORII Najpierw istniało tu miasto Attalia założone około 150r.p.n.e. przez Attalosa - króla Pergamonu. Odkryto też ślady wskazujące na istnienie wcześniejszych śladów ludzkich osad. Attalos przed śmiercią zapisał miasto ...

ALANYA - FAJNIE JEST TU POLEŻEĆ NA PLAŻY, ALE NIE TYLKO...WZGÓRZE KALE

Alanya ma kształt startującego nad morską głębię ptaka. Jego korpus, głowę i dziób stanowi wzgórze Kale, zaokrąglone skrzydła to dwie największe plaże - Kleopatra i Keykubad,  a barwny ogon stanowi kolorowa, gęsto utkana miejska tkanka.  Wzgórze Kale jest najbardziej rozpoznawalnym punktem miasta, widocznym z daleka -  i z lądu  i z morza. Samo w sobie jest piękne, dodaje kolorytu linii brzegowej, a prócz tego stanowi dla turystów możliwość oderwania się na chwilę od cudownych plaż i jeszcze wspanialszej wody. No bo w końcu nie ma przecież nic lepszego jak powspinać się w upale po kamieniach i wycierać z czoła i spływający pot! Ale za to czeka nas na górze nagroda!  Spokojnie, nie musi być tak źle - dla niechętnych wspinaczce na wzgórze można dotrzeć na kilka wygodniejszych sposobów - najtańszy to wjazd miejskim autobusem z przystanku znajdującego się tuż u jego stóp lub taksówką - również tanio, bo kierowcy starają się znaleźć chętnych na wszystkie miejsca...

DESZCZOWY DZIEŃ W PARYŻU - MADELEINE - VENDÔME - OPÉRA GARNIER

Deszczowe niedzielne popołudnie - wreszcie można spokojnie pojeździć po Paryżu rowerem. Świat blichtru, wielkich pieniędzy, przepychu i snobizmu - to część Paryża między Placem Madeleine a Operą. Kiedy wyznaczano nowe dzielnice miasta - słynnego "wielkiego ślimaka" - to ta otrzymała zasłużony numer 1.  Wybierzemy się na północ od Placu Zgody - w Rue Royale . Latarnie na Placu Zgody w deszczu wyglądają jak teatralne dekoracje. Ulicę wytyczono na początku XVIIIw. wzdłuż murów obronnych Ludwika XIII. Wybudowane kamienice miały eleganckie, stylowe, jednakowe fasady. Dziś mają tu swoje lokale luksusowe sklepy. Warto zajrzeć na chwilę do wnętrza słynnej Cafe Maxim słynącej z secesyjnego wnętrza. Przy końcu ulicy znajduje się druga secesyjna perełka - restauracja Lucas Carton. Wejście do obu nie jest łatwe, ponieważ w dalszym ciągu zbiera się tu bogata elita, więc turyści z aparatami nie są zbyt mile widziani. Drewniane panele ze zdobieniami pełnymi arabesek i roślin są...