Przejdź do głównej zawartości

ZŁAP FOTKĘ - PIĘKNA ZIMA NAD BAŁTYKIEM... HEL






































Komentarze

Popularne posty z tego bloga

LIZBONA - BELEM MOCZY NOGI W TAGU

LIZBONA Ta nazwa dźwięczy mi w głowie od dziecka, kiedy to z upodobaniem zasiadałam przy stole nad rozłożonym atlasem i podróżowałam przysłowiowym palcem po mapie. Jeszcze wtedy nie miałam poczucia, że życie ciężkie jest, ale wydawało mi się cudownym móc mieszkać w takim miejscu, gdzie siadając na plaży patrzeć można w dal, wyobrażać sobie wypływające galeony podążające w nieznany świat…ach! Lizbona była i pozostanie na mojej podróżniczej mapie miejscem szczególnie sentymentalnym. Nazywają ją różnie – miastem białym, ochrowym, ale dla mnie  jest jak najbardziej kolorowa. Sprawia wrażenie lekko byle jakiej, lekko brudnej, trochę strasznej – bo nie wiesz, co lub kto cię spotka za rogiem, szczególnie tam, gdzie kończą się turystyczne szlaki, a skończyć się mogą dość gwałtownie – czasem za rogiem jest już inny świat. Nie jest nadęta, nie walczy o miano naj pod każdym względem, rozgrzana słońcem wiedzie powolne życie, a ludzie wydają się tam  szczęśliwi. Czuje się, że j...

Marrakesz - Grobowce Saadytów. 200 lat tajemnicy.

Marakesz - jak wiele innych miejsc na świecie - też miał swój złoty wiek. Przypadł na lata 1524-1659, gdy rządy sprawowała dynastia Saadytów. Maroko zostało wtedy zjednoczone po rozbiciu dzielnicowym. Powstała silna armia i prężnie działająca administracja. Przywódca Ahmad al-Mansur był władcą, z którym liczono się w Europie. Wraz z królową angielską - Elżbietą I - planował podbój Hiszpanii. Niestety - złoty wiek nie trwał długo - po śmierci sułtana spadkobiercy popadli w spory, które osłabiły kraj. Dodatkowo przypałętała się epidemia dżumy. W 1660r. tron zajął sułtan Moulay Ismail - przedstawiciel dynastii Alawitów, która jest u władzy do dziś. Bogata przeszłość była mu nie w smak, postanowił więc zniszczyć wszelkie ślady po znienawidzonych poprzednikach. Jednak myśl  o unicestwieniu miejsc wiecznego spokoju wydała mu się świętokradztwem. Aby jednak pamiątki po wrogach nie widzieć - kazał grobowce zamurować na tyle skutecznie, że zapomniano o nich do 1917r. Wtedy latający nad M...

AGRA - CZERWONY FORT

Jedziemy przez stan Utar Pradesz w kierunku Agry. Wokół nas równiny ciągnące się po horyzont, na którym rysują się czasem niewyraźne, zamglone wzgórza. Agra jest wielkim miastem leżącym nad Jamuną. Ciągną do niej rzesze turystów z Indii i z całego świata, bo to tutaj, około 20 km za miastem, znajduje się najbardziej znany indyjski zabytek i cel podróży - Taj Mahal. Ale ten cud architektury zostawiamy sobie na koniec jak wisienkę na torcie.   Po wjeździe do miasta wpadamy w wir - ulice wypełniają samochody, motocykle, skutery, rowery, riksze, wózki, ludzie... Jest gęsto, jest hałas, wszyscy trąbią, dzwonią, pokrzykują... Gdzieś zmierzają... My kierujemy się do Czerwonego Fortu. Jest 13 lipca, za dwa dni w Indiach wielkie narodowe święto - 75 rocznica zakończenia panowania Brytyjczyków. Z tej okazji już od dwóch tygodni spotykamy się wszędzie z przygotowaniami. A to uczniowie ćwiczą na ulicach przemarsz z orkiestrą, a to różne miejsca dekoruje się flagami i girlandami.  W s...